top of page
Szukaj

Od nowa

  • Zdjęcie autora: Heart, Hear Art!
    Heart, Hear Art!
  • 8 lip 2025
  • 3 minut(y) czytania

Zaktualizowano: 9 lip 2025

reżyseria: Gosia Jakubowska Raczkowska, teatr: Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie

Fotografia została wykonana przez Bartka Bartczyka.
Fotografia została wykonana przez Bartka Bartczyka.

Świat, w którym żyjemy, jest prędki, głośny i jaskrawy. Choć stopniowo zaczyna pojawiać się coraz więcej narracji zachęcających do zwolnienia tempa, mam wrażenie, że kult szybkości oraz efektowności nadal ma się całkiem nieźle.

Oczywiście, ważne jest wyznaczanie sobie celów i konsekwentne dążenie do ich realizacji, ale czy kosztem utraty życia? Bo taka właśnie jest cena. W tej gonitwie, pędzie oraz szaleństwie często zapominamy o kwestiach tak błahych jak oddech. Niby jesteśmy, ale w jaki sposób? Życie przelatuje nam przez palce, bo okazuje się, że tak naprawdę wcale nie egzystujemy, tylko działamy w trybie przetrwania. Dni nie różnią się od siebie, a my działamy na zasadzie maszyny powtarzającej bez głębszej refleksji wciąż te same czynności.


Funkcjonując w takiej rzeczywistości, momenty zawieszenia są na wagę złota. By choć na chwilę odciąć się od codzienności i przypomnieć sobie, co jest naprawdę ważne, polecam Wam wybrać się na spektakl "Od nowa" w reżyserii Gosi Jakubowskiej Raczkowskiej.


To nie jest najlepsza sztuka, jaką widziałam i raczej nie stanie się też Waszym ukochanym przedstawieniem. Spektakl ma w sobie natomiast potężną dawkę spokoju oaz ciepła, czyli tego, czego tak bardzo nam dziś potrzeba. Mimo że "Od nowa" przekazuje wartości, które nie są szczególnie zaskakujące, warto obejrzeć ją chociażby ze względu na atmosferę.


Przedstawienie powstało na skutek rozmów Gosi Jakubowskiej Raczkowskiej oraz Justyny Arabskiej ze starszymi osobami i to właśnie ich dotyczy. Jak już wyżej wspominałam, nie słyszymy tu niczego szczególnie spektakularnego, bowiem morał ze spektaklu jest taki, by nigdy nie rezygnować z marzeń i nie traktować wieku jako ograniczenie. Chyba wszyscy się zgodzimy - to już było.


Kiedy tylko sztuka rozpoczęła się, od razu przypomniałam sobie o książce "Krótko i szczęśliwie. Historie późnych miłości" Agaty Romaniuk. Te dwa teksty kultury łączy ze sobą nie tylko tematyka (koncentrują się na realiach życia osób dojrzałych), ale też właśnie sposób jej przedstawienia, estetyka. Reportaż Agaty Romaniuk również ma w sobie ogrom ciepłych uczuć, wrażliwość i tę niezwykłość ukrytą w banale.

Jeśli nie mieliście okazji przeczytać wspomnianej książki, serdecznie Wam ją polecam, a tymczasem wróćmy do sztuki.


Spektakl opowiada o znających się od dawna starszych przyjaciołach, których doświadczenia są całkowicie różne - ktoś właśnie zaczyna studia, komuś umarł mąż, a kogoś wciąż kusi perspektywa stworzenia filmu. Dojrzały wiek nie jest jednoznaczny ze stagnacją w sferze uczuciowej. Nie musi też stanowić kresu marzeń. Może tak naprawdę to dopiero wtedy zaczyna się życie?


W przedstawieniu "Od nowa" widzimy na scenie Annę Tomaszewską, Dorotę Godzic, Bożenę Adamek, Tomasza Międzika, oraz Sławomira Rokitę. Choć każdy z bohaterów spektaklu jest na swój sposób ciekawy, mam wrażenie, iż na pierwszy plan wysuwa się jednak postać grana przez Annę Tomaszewską - Ela.


Kobieta od najmłodszych lat fascynowała się górami. Konsekwentnie zdobywała kolejne szczyty, natomiast na drodze do osiągnięcia tego najistotniejszego celu pojawiły się przeszkody. Najpierw zabrakło pieniędzy, a potem pojawiła się choroba...


Historia małżeństwa Eli jest jedną z tych, jakich wiele. Kiedy Ignacy - jej mąż, podupadł na zdrowiu, kobieta uznała, że jest za niego w pełni odpowiedzialna. Także gdy mężczyzna zaczyna stopniowo odzyskiwać sprawność, Ela nadal jest przekonana, że nie może odstąpić go chociażby na moment. Nawet krótki spacer wydaje się nieść setki rozmaitych niebezpieczeństw.


Skupiając się na mężu, Ela kompletnie zapomina o sobie. Nie tyle spycha własne marzenia na dalszy plan, co całkowicie z nich rezygnuje. Tu pojawia się kolejny dość dobrze znany nam motyw, czyli przyjaźń i wsparcie najbliższych w dążeniu do realizacji swoich zamierzeń, jednak znów - wbrew pozorom wcale nie zostaje to przedstawione w sposób nużący.


Barwne charaktery, dobra muzyka, ciekawa scenografia i układ widowni, który burzy granice pomiędzy odbiorcami a aktorami. Jak już wspominałam, nie ma tu nic szczególnie odkrywczego, ale "Od nowa" jest zwyczajnie miłym spektaklem.


Zakończenie wydaje się być idealnym zwieńczeniem tej prostej, przyjemnej historii - Ela w końcu decyduje się wyruszyć na wyprawę i zdobywa szczyt, pokazując tym samym, że marzenia nie znają wieku.


Czy "Od nowa" to sztuka banalna? Tak. Ale w świecie, w którym za wszelką cenę próbujemy co i rusz stworzyć coś całkowicie innowacyjnego, choć wszystko zostało już wykreowane, dobrze jest od czasu do czasu obejrzeć po prostu takie zwyczajne przedstawienie. Sztukę wolną, wrażliwą i raczej cichą.


"Od nowa" otrzymuje ode mnie 7 na 10 punktów. Po przeczytaniu całej mojej recenzji może to być dla Was zaskoczeniem, jednak z ręką na sercu musze przyznać, że już dawno nie czułam w teatrze tak dużego spokoju i ciepła.



 
 
 

Komentarze


© 2035 by The Artifact. Powered and secured by Wix

  • Youtube
  • TikTok
  • Facebook
  • Instagram
bottom of page